- Zwycięstwo powinno dać trochę spokoju po nerwowym ostatnim tygodniu. Patrząc w tabelę nie można było czuć się pewnie - mówi pomocnik Pogoni Szczecin Kacper Smoliński w rozmowie z Głosem Szczecińskim.
Jako wychowanek Pogoni masz już spory staż w pierwszym zespole. Na pewno odczułeś, że rośnie ciśnienie wokół zespołu. Po tym, co zaprezentowaliście z Arką było widać, że bardzo Wam zależy na zwycięstwie.
Dokładnie tak było. Patrząc w tabelę, znaliśmy sytuację i potrzebowaliśmy tego zwycięstwa jak tlenu. Udało się. Robiliśmy dosłownie wszystko za wszelką cenę, żeby te trzy punkty dostały w Szczecinie. I to się udało.
Jako piłkarz ze Szczecina mocniej uspokajałeś kolegów z krótszym stażem w drużynie i lidze? Tłumaczyłeś, że coś trzeba dodać do gry, którą prezentowaliście w dwóch pierwszych meczach wiosny?
Nie tylko ja o tym rozmawiałem. Po ostatnim meczu z Termalicą rozmawialiśmy w szatni długo o tym, co nie gra, co musimy poprawić. I myślę, że z Arką to zaprocentowało, bo zagraliśmy od dawna na zero z tyłu. Najważniejsze jednak, że zdobyliśmy te trzy punkty.
Nie przerażał Ciebie ten klimat takiej nieufności wobec zespołu? Część fanów spisała Was na spadek.
Ostatni tydzień nie był łatwy, bo mecze nam nie wyszły, pogorszyła się sytuacja w tabeli, atmosfera też była kiepska. Ale budowaliśmy formę fizyczną i mentalną na Arkę. Wiedzieliśmy, że mamy przeciwnika, którego możemy pokonać. I o to walczyliśmy i to zrobiliśmy.
Tylko zwycięstwami poprawicie klimat wokół drużyny, ale i sami nabierzecie większej pewności siebie.
Dokładnie, dokładnie. Dobre wyniki, zwycięstwa dadzą nam na pewno większą pewność siebie wychodząc na kolejne spotkania. Mam nadzieję, że to jest początek serii, która przed nami. Wiem, że potrzebujemy kilku udanych spotkań, by na dłużej uspokoić sytuację.
Przed Pogonią Zabrze. Historia jest niekorzystna, ale nie ma co się bać.
Zabrze zawsze nie jest łatwym terenem, ale my też musimy wyjść z takiego założenia, że nie ma co się bać Górnika i jego stadionu. Wygraliśmy z Arką i musimy iść na tej dobrej fali. Będziemy szukać wygranych w każdym kolejnym spotkaniu.
Czy trochę lepsza sytuacja w tabeli przełoży się na większy spokój w drużynie, więcej zaufania i lepszą grę?
Liczę na to. Zwycięstwo powinno dać trochę spokoju po nerwowym ostatnim tygodniu. Patrząc w tabelę nie można było czuć się pewnie, więc wygrana da nam większy oddech. Trzeba już koncentrować na kolejnym spotkaniu.
W drużynie zadebiutował Kellyn Acosta - nowy pomocnik, dla Ciebie konkurent. Jakie ma atuty, czym przekonał sztab?
Widać, że to jest dobry zawodnik z występami w kadrze narodowej Stanów Zjednoczonych. Myślę, że z tygodnia na tydzień będzie jeszcze lepiej się prezentował, bo potrzebuje czasu, by wrócić do optymalnej dyspozycji. Musi się też dobrze zaadoptować w klubie, w Szczecinie. Trener dał mu szansę, ale nie wiemy, co będzie w kolejnych spotkaniach. W każdym tygodniu, mikrocyklu treningowym dajemy z siebie wszystko, pokazujemy się z jak najlepszej strony i na koniec trener wybiera skład. Najważniejsze, żeby drużyna zdobywała punkty.
W Zabrzu zabraknie Jose Pozo, który będzie pauzował za żółte kartki.
Każdy z pomocników będzie miał okazję pograć w sparingu czy pokazać na treningach, że zasługuje na to, by zastąpić Jose.
Uwaga!
Dla lepszego doświadczenia użytkowników komentarze są początkowo niewidoczne. Kliknij „Zobacz komentarze", aby je pokazać i dołączyć do rozmowy.