Linus Wahlqvist ostatni raz przed meczem z Wisłą na boisku zaprezentował się 15 lutego w rywalizacji z Arką Gdynia. Przez 3 miesiące leczył poważny uraz, ale zdążył wrócić na boisko jeszcze przed końcem sezonu.
- To dla mnie wyjątkowy dzień z kilku powodów. Wróciłem do grania po kontuzji, która wyłączyła mnie na dość długi czas. Ogromne podziękowania dla naszego zespołu medycznego i fizjoterapeutów. W głowie miałem myśl, że dla mnie ten sezon jest skończony, ale wykonaliśmy fantastyczną pracę. Ciężko pracowałem. Wyjście na ten stadion z całym zespołem, to dla mnie specjalny moment - powiedział Wahlqvist zaraz po zakończeniu niedzielnego meczu. - To, że jesienią podpisałem kontrakt z Pogonią na kolejne lata pokazało, że ja czuję się tu jak w domu. Cały czas czuję wsparcie kibiców, także w okresie rehabilitacji. Podoba mi się to miasto, kocham ten klub. To specjalny dla mnie klub i czuję, że jestem jego ważną częścią i on dla mnie też jest domem.
Wahlqvist spędził na boisku 55. minut, a następnie został zmieniony przy aplauzie publiczności.
- Plan na początku był taki ustalony przez naszych fizjo, że będę do gry może na 20 minut. Następnie ustaliliśmy, że będzie to 45 minut, a przy dobrym samopoczuciu 60. 60 to było takie maksimum wskazane przez lekarzy. Musimy pamiętać, że dość długo byłem poza grą, a dopiero przez ostatni tydzień trenowałem z zespołem. Musieliśmy podjąć odpowiednią decyzję, aby nie pojawiły się kolejne urazy - dodał doświadczony zawodnik.
Uwaga!
Dla lepszego doświadczenia użytkowników komentarze są początkowo niewidoczne. Kliknij „Zobacz komentarze", aby je pokazać i dołączyć do rozmowy.