- Trener rozmawiał indywidualnie z każdym z chłopaków z zespołu i pracowników klubu. Zapadła decyzja, że to ja obejmę funkcję kapitana tej drużyny. To z pewnością nagroda i wyróżnienie dla mnie za te dwa lata. Cieszę się z tego i traktuję, tak jak mówię, jako nagrodę - powiedział Damian Dąbrowski w rozmowie z Łukaszem Krzyżanowskim.
Mamy końcówkę obozu, który widać, że jest w waszych nogach. Teraz przyjdzie czas na schodzenie z obciążeń?
- Myślę, że jeszcze schodzenia nie będzie. Do meczu o stawkę mamy jeszcze 20 dni, więc trochę tego czasu jest. Zobaczymy jaki będzie plan dalszych treningów po powrocie do Szczecina. Wiemy, że dostaniemy dwa dni wolnego i każdy będzie miał okazję odpocząć, nawet od siebie, bo wiadomo, że 12 dni ze sobą to całkiem sporo. Zobaczymy w jaki mikrocykl wejdziemy w Szczecinie. Wykonaliśmy tu kawał pracy i mam nadzieję, że to zaprocentuje, ale wiem, że jeszcze trochę roboty mamy do zrobienia.
W trakcie przerwy trenowałeś indywidualnie, z kolegami i trenerem personalnym. Czujesz, że to dało ci coś więcej?
- Każdy indywidualnie musi dozować sobie swoje jednostki motoryczne i siłowe. Ja po swoich perypetiach zdrowotnych trafiłem na właściwych ludzi, takich z którymi mogę popracować na urlopie. Dla mnie te jednostki były konieczne i jestem pewny, że mi pomogą. Wiem o tym, bo pomagają mi w tym, aby kontuzje mnie omijały.
Dwa lata temu trafiłeś do Pogoni i nie przez wszystkich kibiców zostałeś entuzjastycznie przywitany ze względu na przeszłość w Cracovii. Przypuszczałeś wtedy, że możesz zostać kapitanem tego zespołu?
- W tamtym momencie oczywiście takie myśli się nie pojawiały. Wszystkie te kwestie zostały wyjaśnione, nikt tego nie wspomina i ja też nie chcę do tego wracać. Przez dwa lata ciężko pracowałem na boisku wśród fanów w Szczecinie.
Po odejściu Adama Frączczaka, to Ty najczęściej byłeś wymieniany wśród kibiców jako kandydat na kapitana.
- Trener rozmawiał indywidualnie z każdym z chłopaków z zespołu i pracowników klubu. Zapadła decyzja, że to ja obejmę funkcję kapitana tej drużyny. To z pewnością nagroda i wyróżnienie dla mnie za te dwa lata. Cieszę się z tego i traktuję, tak jak mówię, jako nagrodę.
Trzecie miejsce z poprzedniego sezonu traktujesz jako sukces, czy jest niedosyt?
- Podsumowując sezon na jego końcu to z pewnością jest sukces. Przez ostatnie lata nie było takiego sukcesu w Szczecinie i bardzo się z tego cieszymy. Uczucia są jednak mieszane, bo nie można zapomnieć, że mieliśmy możliwości na zajęcie lepszej lokaty i jakiś niedosyt jest. Z jednej strony się cieszymy, ale wiemy, że stać nas było na więcej w tym sezonie. Może tak miało być? Wiemy, że mamy rezerwy i w kolejnym sezonie nie chcemy być średniakiem ligi, tylko też chcemy o coś powalczyć.
Mówimy o wyrównaniu lub poprawieniu wyniku?
- Jeśli człowiek jest ambitny, to wyrównanie wyniku byłoby takim optymalnym zawieszeniem sobie poprzeczki. Zdajemy sobie sprawę jaka jest piłka i jak wyrównana jest nasza liga. Będzie trudno, ale chcemy walczyć o jak najlepszy rezultat.
NK Osijek będzie Waszym pierwszym rywalem i jest uznawany za faworyta. Jak Ty to widzisz?
- To z pewnością nie jest przypadkowa drużyna, mają ciekawe nazwiska w zespole. Jest trener, który pracował w dobrych zespołach w przeszłości. Może i dobrze dla nas, że to oni są stawiani w roli faworyta. Znamy jednak swoją wartość i wiemy, że stać nas na to, aby przejść do kolejnej rundy.
Komentarze w serwisie www.PogonSportNet.pl zamieszczane przez jego użytkowników są ich prywatną opinią. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli jednak administratorzy dostrzegą naruszanie dóbr osobistych, zmuszeni będą do usunięcia komentarza, a w przypadku powtarzania się sytuacji, zablokowania konta użytkownika.
Trwa ładowanie komentarzy...