- Mam nadzieję, że wszyscy zdają sobie z tego sprawę, bo ja wiem, że Pogoń Szczecin walczy o utrzymanie. My jako piłkarze wiemy o tym, mieliśmy po meczu poważną rozmowę, ale chciałbym, żeby wszyscy wiedzieli, że musimy wszyscy zrobić co w naszej mocy aby się utrzymać - powiedział Kamil Grosicki po meczu z Bruk-Bet Termaliką Nieciecza.
Remis, który nie zadowala ani Pogoni, ani Bruk-Betu...
- Wielkie rozczarowanie i wstyd, że nie potrafimy u siebie wygrać meczu z zespołem, który zajmuje ostatnie miejsce w tabeli. Pierwsza połowa była pod naszą kontrolą, ale druga? Nie wiem co się działo z zespołem, nic nie funkcjonowało tak, jak to powinno wyglądać. Z boiska widziałem to tak, że czekaliśmy na stratę gola. Stało się to w 80. minucie i ciężko było już o zwycięstwo.
Cofnęliście się podświadomie aby dowieźć wygraną?
- Kontry były, brakowało ostatniego podania i to chyba ja miałem te wszystkie sytuacje, gdy próbowałem dogrywać do kolegów, ale ta piłka do nich nie dochodziła. Nie zawsze wszystko będzie wychodziło. Miałem też sytuację na 2:0, ale bramkarz dostał w głowę. To pokazuje, że do formy dużo mi brakuje... Mieliśmy jednak 1:0 i jako zespół walczący o utrzymanie musimy taki mecz wygrać.
Sytuacja w tabeli jest kiepska...
- Oczywiście, że tak. Mam nadzieję, że wszyscy zdają sobie z tego sprawę, bo ja wiem, że Pogoń Szczecin walczy o utrzymanie. My jako piłkarze wiemy o tym, mieliśmy po meczu poważną rozmowę, ale chciałbym, żeby wszyscy wiedzieli, że musimy wszyscy zrobić co w naszej mocy aby się utrzymać. Wygląda to bardzo źle i takie mecze jak dzisiaj trzeba wygrywać. Nie udało się, ale w każdym meczu trzeba walczyć na 120%. Taki wynik jak masz, musisz utrzymać do końca. Tak wygląda walka o utrzymanie. Dla mnie, dla Pogoni to jest coś nowego, ale taka jest prawda i sytuacja.
Trzeba też szukać pozytywów...
- To jakie widzisz pozytywy?
W pierwszej połowie Bruk-Bet okopał się na własnej połowie...
- Jose Pozo jest takim piłkarzem, który szuka podań otwierających. Z boiska widzę pewne rzeczy inaczej. Brakuje nam większego doświadczenia w takich sytuacjach. Ile razy nie potrafiliśmy utrzymać dobrego wyniku? Dziś mi szkoda Cojocaru, bo jest w bardzo dobrej formie, a on miał w tym sezonie jedno czyste konto. W poprzednim? Kilkanaście. To pokazuje, gdzie jest problem. Nie ważne czy przyjeżdża Lech czy Termalica. Z każdym tracimy bramki. W sparingu chyba w Turcji raz zagraliśmy na zero. To boli. Nie wykorzystujemy sytuacji z przodu. Z Motorem zmarnowałem karnego, dziś też zmarnowałem okazję. Ja to wiem. Wiem, że nie dojeżdżam z formą tak, jak bym chciał. Musimy pracować nad tym, co jest słabe.
Nie brakuje Ci mocnego kolegi w polu karnym, który kończyłby akcje?
- Wydaje mi się, że Karol Angielski może być takim zawodnikiem. Ja i Paul to piłkarze, którzy szukają przestrzeni. Gdy je atakujemy, to w polu karnym jest tylko jeden z nas. Gdy grałem na swojej nominalnej pozycji i wchodziłem w pole karne to miałem dwie lub trzy opcje do zagrania. Dzisiaj jak łapię przestrzeń to widzę tam jedną osobę. Dziś było pięć czy sześć sytuacji i te piłki nie dochodziły. Musimy atakować pole karne.
Dziś Pogoni gola strzelił jej były zawodnik...
- Rafał Kurzawa strzela dwie-trzy bramki na rok. Widać było po reakcji kibiców jaki szacunek Rafał ma w Szczecinie.
Gdy schodziłeś z boiska żegnały Cię gwizdy...
- Coś nowego... Po ostatnich miesiącach wiedziałem, że takie coś będzie, ale nie myślałem, że tak szybko do tego dojdzie. Ja walczę, staram się. To nie jest tak, że przechodzę obok meczu. Kibice mają prawo reagować, wylewać frustrację dla piłkarzy. To nie jest dla mnie łatwy moment. Najważniejsze, że teraz moja głowa pracuje, bo w przeszłości pewnie by to we mnie siedziało. Trzeba jednak pokazać doświadczenie aby w kolejnym meczu było dobrze. Wiem, że jest ciężka sytuacja i nie uciekam od odpowiedzialności. Zrobię wszystko, aby Pogoń grała lepiej. Wiemy, że walczymy o utrzymanie. Niech każdy o tym wie, bo taka jest dziś sytuacja.
Za tydzień przyjedzie Arka i to kolejny mecz za 6 punktów...
- Dziś też był za 6. To zespoły, które są blisko nas. Grać o utrzymanie i o wyższe cele, to jest zupełnie coś innego. Musimy poukładać sobie w głowie, że sytuacja jest bardzo słaba i wszyscy z tego wyjdziemy. Będzie to trudniejsze spotkanie, bo Arka jest lepiej ułożona, bardziej agresywna. Mają też piłkarzy z jakością. To będzie bardzo trudne spotkanie. Jeśli nie będziemy wygrywać, to Pogoń będzie grać mecze o 12:15 lub o 14:45. To nie jest żadna przyjemność.
Uwaga!
Dla lepszego doświadczenia użytkowników komentarze są początkowo niewidoczne. Kliknij „Zobacz komentarze", aby je pokazać i dołączyć do rozmowy.